Gdy sumienie może odpocząć spokojnie w Obecności Boga i jest spokojne, gdy Jego Imię jest wymienione, gdy odnosi do Niego wszelkie sprawy, gdy często się do Niego zwraca, gdy niecierpliwi się, aby Go spotkać i gdy doświadcza intymności Jego bliskości, wówczas sumienie jest spokojne. Do duszy, której sumienie jest uciszone, w czasie jej śmierci zostanie powiedziane:

"O ty, duszo spokojna, powróć do twego Pana, zadowolona i z upodobaniem przyjęta! Wejdź więc miedzy Moje sługi! Wejdź do Mojego Ogrodu!" (89:27-30)

Ibn Abbas(raa) rzekł: "Jest to spokojna i wierząca dusza."

Qatada (raa) powiedział: "To jest dusza wierzącego, uciszona obietnica Boga. Jej właściciel jest w stanie całkowitego spokoju i jest zadowolony ze swojej znajomości Imion i Atrybutów Bożych oraz z tego, co On powiedział o Sobie i o Swoim Wysłanniku (saw) i z tego, co On przekazał o tym, co czeka duszę po śmierci - o odejściu duszy, o życiu w barzakh (czyt. ‘rz’ oddzielnie, jak w Bona Sforza) oraz o wydarzeniach w Dniu Zmartwychwstania, które po nich nastąpią - w tak dobry sposób, że taki wierzący może je niemalże widzieć na własne oczy. On wiec, poddaje się woli Boga i oddaje się Mu z zadowoleniem, nigdy nie jest smutny ani się nie skarży i nigdy się nie waha w swojej wierze. Nie cieszy się on swoim zyskiem ani nie rozpacza z powodu nieszczęścia, ponieważ wie, że zostały one postanowione długo zanim mu się przydarzyły, nawet zanim został stworzony, bo Bóg (swt) mówi:

"Nikogo nie dosięgnie żadne nieszczęście, jak tylko za zezwoleniem Boga. Bóg pokieruje sercem każdego, kto w Niego wierzy. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący!" (64:11)

Wielu naszych przodków stwierdziło, że taka dusza należy do sługi, który gdy jest dotknięty cierpieniem, wie, że jest ono od Boga, przyjmuje je i poddaje się Jego woli.

Spokój, który wypływa wraz z ihsanem, tryska z przywracającej zaufanie znajomości Dekretu Bożego, co jest odzwierciedlone w poddaniu się, w szczerości oraz w modlitwie. Żadne pragnienie, czy wola, czy siła przyzwyczajenia nie może uzyskać precedensu nad Jego Wola i Rozkazem, nie może go pociągać nic, co jest sprzeczne z Jego Atrybutami ani nie może być żadnej zachcianki oponującej Jego Wyrokowi - a jeśli kiedykolwiek cos takiego się zdarzy takiej osobie, wtedy on to po prostu odrzuca, jako podszepty szatana. W rzeczy samej, on by raczej spadł z wysokości, aniżeli pozwoliłby na urzeczywistnienie w sobie takiej rzeczy.

Tak jak Prorok(saw) rzekł, to jest czysta i prawdziwa wiara. (Muslim, Kitab al-Iman, 2/153; zrelacjonowane na autorytecie Abu Hurairy (raa), który powiedział: "Niektórzy towarzysze Proroka (saw) przyszli do niego (saw) i powiedzieli: 'Znaleźliśmy coś w naszych sercach, o czym jesteśmy dumni opowiedzieć.' Zapytał ich: 'Czyżbyście naprawdę to znaleźli?' Odpowiedzieli: 'Tak.' Wtedy rzekł: 'To jest prawdziwa wiara.'") Dzięki temu jest on bezpieczny od zmartwień, które pociągają za sobą złe uczynki i od jakiejkolwiek troski o nie, poprzez spokój i słodycz, które pochodzą z nawracania się do Niego.

Jeśli spocznie on w solidnej wierze po wątpliwościach, albo na wiedzy po ignorancji, albo na wspomnieniu po zapomnieniu, czy na pokucie po występku, czy szczerości po szpanowaniu, czy na prawdomówności po oszustwie, czy na wyjaśnieniu po zamieszaniu, lub na pokorze intymności po impecie żądzy, albo na skromności po przechwalaniu się, wówczas jego dusza jest spokojna.

Wszystko to dzięki świadomości, która uwalnia serce od daremnego snu i oświetla miejsca w Ogrodzie przed jego przybyciem - tak jak wykrzyknął kiedyś pewien człowiek:         

 

O duszo, bądź ostrożna!

Dopomóż mi twoimi zmaganiami

W ciemnościach nocnych,

Tak, ażebyś w Dniu Zmartwychwstania

Wygrała sobie dobre życie na tamtych wysokościach!

Przez światło tego rozbudzenia się, rozpoznał on to, po co został stworzony i to, co go czeka od momentu śmierci do momentu, w którym wstąpi do wiekuistego miejsca przebywania (tj. Ogrodu lub Ognia). Zdał on sobie sprawę z szybkości przemijania tego świata i jak zawodny jest on dla swoich dzieci i jak niszczy wszystkich, którzy go kochają. Powstał więc on w tym świetle, pełen determinacji i zawołał: "Biada mi za to, co zaniedbałem względem Boga!" (39:56)

Wybiera się więc on na świeży początek swojego życia, odrabia to, co stracił i pobudza do życia to, co umarło. Teraz stoi na przeciw pułapek, z którymi zderzył się uprzednio i uchwycił on swoja nowo odkrytą nośnością ten moment, który gdy mijał go wcześniej powodował, że tracił całe dobro.  

Następnie, w tym świetle rozbudzenia i w świetle darowanych mu przez Boga dobrodziejstw, uprzytamnia on sobie, że nie jest w stanie zmierzyć, czy zliczyć błogosławieństw Boga, czy spłacić swojego długu. Z tym uświadomieniem, rozpoznaje on swoje braki i błędy, swoje złe uczynki i wszystkie grzeszne rzeczy, których się dopuścił, wszystkie swoje nieposłuszeństwa i zaniedbania wielu praw i obowiązków. Jego sumienie jest załamane i jego ciało jest upokorzone i przychodzi on do Boga ze spuszczoną głową. Rozpoznaje on szczodrość Boga i widzi swe własne złe uchybienia i winy w tym samym czasie.

W świetle tego rozbudzenia widzi on też jak cenny jest jego czas i jak jest on ważny. Uświadamia on sobie, że jest to kapitał na jego przyszły dobrobyt, którego nie można stracić i wykorzystuje go jak najoszczędniej, tak, że spędza czas tylko na czynnościach i uczynkach zbliżających go do Boga - ponieważ marnotrawienie czasu jest nasieniem niepowodzenia i pożałowania, a ostrożne używanie go jest korzeniem sukcesu i radości.

 To są więc konsekwencje bycia świadomym i tego, co tą świadomość powiększa. To są pierwsze kroki spokojnej duszy, która podróżuje do Boga i do akhiry.